Początek
Reklama
Koniec wieczności cz. 3 czyli "Jak nie kijem go to pałką" Drukuj Email
Skitury - Sprzęt
Wpisany przez Kuba   
wtorek, 10 kwietnia 2012 07:40

To było tak:

Wieczór. 23:20. Chce mi się spać ale ponieważ następnego dnia idę na pomiar (a wcześniej rano do pracy) to muszę zmienić wiązania. Na primaaprpilisowe opady i zjazdy przełożyłem je do Highballi ale teraz, kiedy nowy śnieg już prawie zginął lepiej wziąć coś lżejszego. Biorę nartę, odkręcam śruby z przodu, patrzę na tył i coś mi nie pasuje. Jak sięgam pamięcią wiązania typu JSW zawsze miały dwa bolce z tyłu.

 

Dwa. A są cztery. Piłem? Bliższy ogląd sprowadza do parteru - na bolcach w tyle wiązania zamieszkał sobie fragment buta. Na stałe....

Więcej…
 
Wiosenne zaległości jesienią czyli G3 Soulfly Drukuj Email
Skitury - Sprzęt
Wpisany przez Kuba   
wtorek, 01 listopada 2011 13:45

Zeszły sezon był fatalny. Ogólnie ze względu na śnieg, dla mnie ze względu na "urwanie" sobie nogi w grudniu, co wyeliminowało mnie do końcówki lutego. Niestety szybką rehabilitację, która miała wyprowadzić z powrotem w Alpy, przerwała infekcja przywieziona przez żonę i w efekcie kolejne ponad 1,5 miesiąca siedzenia w domu. Na początku marca, kiedy jeszcze miałem co do siebie jakieś złudzenia, udało mi się zaopatrzyć w nowe natki - stosunkowo świeży model G3: Soulfly.

 

Więcej…
 
Lawiny i psychologia Drukuj Email
Skitury - Lawiny
Wpisany przez Kuba   
wtorek, 01 lutego 2011 21:47

Tekst w postaci pierwotnej ukazał się w Magazynie Turystyki Górskiej npm 2007/01

Każdy narciarski wyrypiarz stara się zdobyć podstawowe informacje dotyczące problemów powstawania lawin oraz sposobów ich unikania. Przyswajając sobie tą wiedzę, nieuchronnie zadajemy sobie pytanie, dlaczego, pomimo, że wiedza i technika stoją na takim poziomie, co jakiś czas dochodzi do wypadków lawinowych. Można by sobie ten fakt tłumaczyć tym, że wypadkom ulegają ludzie tej wiedzy niemający – niestety często ulegają im też osoby doświadczone. Z jednej strony spowodowane jest to mechaniką pokrywy śnieżnej – nie jest możliwa dokładna ocena jej stabilności na stoku, możemy tylko określać jej prawdopodobieństwa. Z drugiej, i tym tematem chcielibyśmy się zająć, spowodowane jest to sposobem, w jaki działa ludzki mózg. Możemy powiedzieć, że trochę dotkniemy aspektów psychologicznych czy szeroko pojętego „czynnika ludzkiego”.

Więcej…
 
Starsza pani - Akka Drukuj Email
Opisy wycieczek - Skandynawia
Wpisany przez Kuba   
niedziela, 26 grudnia 2010 19:27

Artykuł ukazał się w numerze 2/2010 magazynu "Poza Trasą"

Jeżeli, drogi czytelniku, czytałeś opublikowane w poprzednim numerze wspomnienia z Alp Berneńskich to być może pamiętasz, że co roku staramy się w GOPR zorganizować obóz skiturowy dla ratowników naszej organizacji. Zawsze pewnym problemem jest wymyślenie sensownej lokalizacji – jakoś tak się złożyło, że zostałem etatowym „wymyślaczem” tychże. Któregoś dnia wędrówki przez wspomniane Alpy Berneńskie, gdy siedzieliśmy na tarasie Konkordia-huette, padło tradycyjne pytanie: „Co robimy za rok?”. Poczuwszy się wywołany do tablicy i niewiele myśląc wypaliłem: „A może za koło polarne? Wyobraźcie sobie góry, które mają po 2000 m n.p.m, gdzie przewyższenia dochodzą do 1.5 kilometra, a czasem do najbliższego miasta jest i 200 km.

Szczerze mówiąc to od mojego poprzedniego pobytu w Laponii, myślałem o tym by tam wrócić. Specyfika tamtejszych gór mnie urzekła – wizualnie wyglądają na małe kopki: dookoła jest płasko i nagle wyrastają wzniesienia, najczęściej kopulaste, miejscami popodcinane. Mimo takiego delikatnego wyglądu, niezbyt imponującej wysokości (do 2100 m n.p.m.) oferują przewyższenia w zjeździe dochodzące do 1500 m. Stoki do jazdy są rewelacyjne – długie, o nachyleniu około 30 stopni, najczęściej szerokie. Mnie osobiście również zafascynowała dzikość – czasem do gór wędrujesz ponad 20 km od najbliższej, pięciodomowej miejscowości – wydaje mi się, że to jedne z ostatnich naprawdę dzikich rejonów Europy. Opowiadając kolegom o Laponii (byłem jakiś czas wcześniej w niestety bardzo popularnym rejonie Kebnekaise) szczególnie zachwalałem Akkę. Nie byłem tam, ale gdy wracałem z Kebnekaise, na dworcu kolejowym w Goeteborgu, kupiłem szwedzkie freerajdowe czasopismo „Brant” w którym znalazłem duży artykuł o zjazdach z tej góry.

 

Więcej…
 
«pierwszapoprzednia1234następnaostatnia»

Strona 1 z 4
 

Góry, skitury i inne

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama